Komitet Nauk Geologicznych PAN, część 1

January 31, 2020

|

Aktualizacja (13/02/2020): Skontaktował się ze mną jeden z członków Komitetu Nauk Geologicznych przekazując, że treść stanowiska nie odzwierciedla poglądów obecnego Komitetu. Stanowisko przyjęto 11 dni przed wyborami w PAN, w wyniku których skład KNG zmienił się diametralnie (pozostało w nim tylko 7 z 32 geologów podpisanych pod stanowiskiem). Podkreślam więc, że tam gdzie w moim komentarzu piszę o "KNG" albo o "członkach KNG", mam na myśli tylko autorów opublikowanego stanowiska.

Pomysł przegłosowywania takiego dokumentu tuż przed upływem kadencji KNG pozostawiam do oceny czytelnikom, i mam nadzieję że nowy Komitet wróci niebawem do tego tematu.

Znajduję wielce ironicznym to, że u zarania mojej działalności blogerskiej napisałem (o ile dobrze pamiętam, za namową Adama Wajraka — pozdrawiam serdecznie) polemikę ze stanowiskiem Komitetu Nauk Geologicznych PAN, a dzisiaj, po upływie 11 lat, piszę kolejną polemikę z kolejnym stanowiskiem Komitetu Nauk Geologicznych PAN. Jak pamiętacie (a jeśli nie pamiętacie, możecie zajrzeć do Nauki o Klimacie), tamto stanowisko było zbiorem kompromitujących błędów, półprawd i chochołów, i śpieszę was zapewnić, że dużo się w KNG PAN od tego czasu nie zmieniło: członkowie Komitetu wciąż nie mają pojęcia o współczesnej klimatologii, w szczególności metod, jakich używa się do badania przyczyn obserwowanego globalnego ocieplenia. Co gorsza, jak pokażę poniżej, nie mają też pojęcia o teoretycznie bliższej geologii dziedzinie, jaką jest paleoklimatologia.

Ze względu na objętość , podzieliłem tekst na trzy części, z których pierwszą można znaleźć poniżej. Wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z wersji stanowiska KNG PAN datowanej na 9 grudnia 2019 r., i są przytaczane w całości.

Dziesięć lat temu Komitet Nauk Geologicznych PAN (KNG PAN) przedstawił swoje stanowisko w kwestii ocieplenia klimatu wskazując, że zmiany klimatu w geologicznej skali czasu są zjawiskiem naturalnym, a ocieplenie obserwowane współcześnie należy powściągliwie interpretować jako (wyłączny bądź dominujący) skutek działalności człowieka. Wobec rosnącej intensywności aktualnej debaty klimatycznej, czujemy się w obowiązku ponownie zająć stanowisko w tej sprawie.

Zacznę od sprostowania chronologii: pierwsze stanowisko powstało po posiedzeniu Komitetu z dnia 11 listopada 2008 roku, na którym jego członkowie poczuli się w obowiązku podzielić się z opinią publiczną swoimi przemyśleniami. Pierwotna wersja tego dokumentu zawierała wiele rażących błędów, o których pisałem na moim świeżo wtedy założonym blogu; wersja ostateczna, datowana na 12 lutego 2009 (i opublikowana 2 marca 2009), niektóre z tych błędów poprawiła, choć w dalszym ciągu zawierało ono sformułowania sprzeczne z ustaleniami nauki odnośnie obserwowanych zmian klimatu i ich przyczyn.

Ocieplenie klimatu w skali globalnej, od około 150 lat dokumentowane jest przez naukę bezpośrednimi pomiarami temperatury oraz obserwacjami tak spektakularnych procesów jak zmniejszanie zasięgu lodu morskiego czy recesje lodowców górskich i polarnych. Jest ono skorelowane z zapoczątkowanym około 150 lat temu szybkim rozwojem przemysłu epoki industrialnej, który opiera się na paliwach kopalnych: węglu, ropie, gazie ziemnym. Ich spalanie powoduje emisję do atmosfery CO₂, który jest jednym z tzw. gazów cieplarnianych. Wzrost zawartości CO₂ w atmosferze, monitorowany bezpośrednimi pomiarami od 1955 roku (krzywa Keelinga), zdecydowana większość badaczy uważa za przyczynę ocieplenia klimatu. Ten pogląd, upowszechniany przez media, wywołuje głębokie zaniepokojenie opinii publicznej, co skłania rządy wielu krajów do podejmowania gwałtownych i kosztownych działań dla zahamowania i zaprzestania emisji CO₂ do atmosfery. W niniejszym opracowaniu proponujemy spojrzenie na relacje CO₂-temperatura w geologicznej skali czasu dla lepszego zrozumienia ich wzajemnego związku przyczynowo-skutkowego.

To dobrze, że członkowie Komitetu Nauk Geologicznych zauważyli, że zdecydowana większość badaczy uważa antropogeniczne emisje gazów cieplarnianych za przyczynę globalnego ocieplenia, choć jednocześnie wydają się być zaskoczeni tym, że media upowszechniają wiedzę odnośnie wniosków tychże badaczy, że zaniepokojenie naukowców — w tym członków akademii nauk krajów takich jak Stany Zjednoczone, Niemcy, Chin, Kanady, Wielkiej Brytanii, Australii, a nawet Polski — powoduje zaniepokojenie opinii publicznej, i że politycy podejmują działania oparte o ustalenia nauki (choć można polemizować, czy te działania zasługują na określenie “gwałtowne”).

Oczywiście, geologiczne spojrzenie na relacje pomiędzy dwutlenkiem węgla a temperaturą ma swoje miejsce w klimatologii — IPCC na przykład poświęciło temu zagadnieniu cały rozdział piątego raportu opublikowanego w 2013, temat ten podejmowały również inne organizacje zrzeszające geologów (np. Geological Society) — ale treść stanowiska KNG PAN po raz kolejny pokazuje, że polscy naukowcy tej specjalności albo nie znają aktualnej literatury przedmiotu, albo nie potrafią jej poprawnie zinterpretować.

Argumenty z dziedziny geologii w debacie klimatycznej to informacje o stanie powierzchni Ziemi w przeszłości przedindustrialnej, gdy decydowały o tym stanie na pewno czynniki naturalne. Geologia dostarcza przede wszystkim pewnej wiedzy, że naczelną cechą klimatu Ziemi w całej jej historii jest zmienność. Zmiany zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości trwania – od kilkunastu lat do dziesiątków milionów lat – rządzonych splotem wielu czynników pozaziemskich i ziemskich. Zmiany klimatu są wymuszane także przez procesy aperiodyczne, wynikające z ewolucji Słońca, zmienności koncentracji gazów szklarniowych w atmosferze, kumulacji działalności wulkanicznej czy impaktów asteroidów. Klimatotwórcze współzależności między nimi nie zostały jeszcze w pełni rozpoznane.

Geologia dostarcza nam więc wiedzy dotyczącej tego, że klimat nie zmienia się sam z siebie, ale że za jego zmiany odpowiadają wymienione czynniki. Jednym z tych czynników jest, jak zauważyli geolodzy z KNG, zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze, na którą to zawartość ludzkość ma obecnie wpływ, w odróżnieniu od działalności wulkanicznej, impaktów asteroidów i ewolucji Słońca.

Jest prawdą że w odniesieniu do odległej przeszłości nie rozpoznano wszystkich czynników, które powodowały te czy inne zmiany klimatu. Jest to nieuniknione, bo klimat Ziemi sprzed milionów lat możemy badać wyłącznie metodami pośrednimi, które zawsze obciążone będą dużymi niepewnościami. Zmianę klimatu zachodzącą obecnie możemy natomiast obserwować bezpośrednio, dzięki pomiarom dokonywanym w stacjach meteorologicznych, przez radiosondy, satelity, boje oceanograficzne, i wiele innych typów platform pomiarowych. Z tego też powodu więcej możemy powiedzieć o przyczynach i przebiegu obecnego globalnego ocieplenia, niż np. globalnego ocieplenia na przełomie paleocenu i eocenu. I jak przewidziano teoretycznie już dawno temu [1], i potwierdzono w późniejszych badaniach [2], główną przyczyną jest działalność człowieka.

Zmienność temperatur w skali setek milionów lat (fanerozoik)

W interesującej nas kwestii związku koncentracji CO₂ w atmosferze z temperaturą na powierzchni Ziemi trzeba stwierdzić, że zapis geologiczny nie wskazuje na istnienie prostej zależności korelacyjnej między tymi dwiema zmiennymi. Dostępne informacje o cyklach najdłuższych – w skali epok geologicznych – wskazują, że najwyższe średnie temperatury (do 14°C wyższe od współczesnych) panowały na Ziemi ok. 480 mln lat temu: na granicy kambru i ordowiku, przed 270 mln lat – w permie oraz ok. 80 mln lat temu: w późnej kredzie, najniższe zaś (parę stopni niższe od współczesnych) ok. 450 mln lat temu: w ordowiku i przed ok. 25 000 lat (Fig. 1, 2). Poziom CO₂ spadł z kilku tysięcy ppm w kambrze (ok. 520 mln lat) do kilkuset ppm w karbonie (ok. 300 mln lat), następnie wzrósł do ponad 2000 ppm w mezozoiku i spadł ponownie do kilkuset ppm w neogenie (ostatnie 20 mln lat). W takiej skali widać korelację długotrwałych (dziesiątki mln lat) minimów temperaturowych z minimami poziomu CO₂ (karbon i neogen), ale już na przełomie jury i kredy temperatura spadła do poziomu dzisiejszego, podczas gdy poziom CO₂ był sześciokrotnie wyższy niż dziś. Taka sytuacja jest sprzeczna z paradygmatem efektu cieplarnianego. Podobny paradoks dotyczy zlodowacenia ordowickiego (Fig. 1) czy okresu holoceńskiego (Fig. 5 poniżej), kiedy poziom koncentracji CO₂ i metanu wzrasta, a temperatura spada, począwszy od ok. 7000 lat temu. Należy więc dopuścić hipotezę o istnieniu innych czynników warunkujących klimat, które potrafiły stłumić efekt szklarniowy.

Najciekawsze - jako analog dla współczesności - ocieplenie po okresie lodowcowym na początku permu przyszło wcześniej niż wyraźny wzrost CO₂ z końcem permu. Te obserwacje sugerują, że w cyklach najdłuższych nie ma prostej zależności przyczynowo-skutkowej między poziomem CO₂ w atmosferze a temperaturą na powierzchni Ziemi.

Ten krótki fragment ilustruje większość związanych ze stanowiskiem KNG PAN problemów. Autorzy zaczynają od zbudowania chochoła: choć dosłownie akapit wcześniej wymieniali różne czynniki które miały wpływ na klimat, teraz nagle odkrywają, że zapis geologiczny nie wskazuje na istnienie prostej zależności korelacyjnej pomiędzy koncentracją CO₂ w atmosferze a temperaturą powierzchni Ziemi, oraz że należy dopuścić hipotezę innych czynników warunkujących klimat.

No shit, Sherlock. Nikt przecież nie kwestionuje, że na klimat wpływają różne czynniki. Być może geologom z PAN wydaje się, że istnienie różnych czynników determinujących klimat w przeszłości geologicznej Ziemi jest sprzeczne z tym, że obecnie klimat zmienia się głównie pod wpływem jednego, dominującego czynnika. Jeśli tak uważają, to jest to wniosek błędny.

Drugim, być może większym nawet problemem jest to, w jaki sposób geolodzy z KNG PAN dobierają źródła. Można byłoby oczekiwać, że trzydziestu kilku zawodowych geologów będzie potrafiło w tak ważnym dokumencie skonstruować porządną bibliografię, a pojawiające się w stanowisku tezy będą podpierane odnośnikami do recenzowanych publikacji, prezentujących najnowsze ustalenia geologiczne i paleoklimatyczne. Nic z tych rzeczy: źródłem “fig. 1” jest przysłowiowy “internet”, i pochodzi z pseudonaukowego bloga Watts Up With That.

Cóż z tego, zapytacie, może i źródło kiepskie, ale wykres jest poprawny? Otóż właśnie nie bardzo.

Jeśli się przeklikacie przez bloga cytowanego przez KNG PAN, odkryjecie że źródłem autora wykresu jest kolejny, starszy wpis na tym samym blogu, ale dane użyte do jego narysowania dawno temu rozpłynęły się w czeluściach internetu. Nie jest to problemem w przypadku rekonstrukcji dwutlenku węgla w atmosferze [3], bo zostały one zarchiwizowane na serwerach NOAA, jednak krzywa temperaturowa jest opracowaniem własnym autora bloga, opartym o kompilację danych izotopowych opublikowaną przez Jana Veizera w 1999 roku [4].

Wykres prezentuje więc w najlepszym razie stan wiedzy sprzed 20 lat. Co gorsza, użyte dane nie zostały rzetelnie przedstawione: choć wiadomo, że zależność amplitudy globalnego ocieplenia klimatu od zmiany zawartości dwutlenku węgla jest logarytmiczna, wykres przedstawia obie krzywe w liniowym układzie współrzędnych. Dodatkowo zostały one silnie wygładzone, i nie ma na wykresie niepewności związanych z rekonstruowanymi parametrami.

A te są spore. Rekonstrukcja temperatury pochodzi z badań skamielin (przede wszystkim małży), w których wykorzystano zależność frakcjonacji izotopowej ¹⁸O w cząsteczkach węglanu wapnia od temperatury. Metoda ta stosowana jest z powodzeniem do rekonstrukcji paleoklimatycznych z okresu plejstocenu, a nawet kenozoiku, jednak jej stosowanie do starszych okresów jest problematyczne, bo próbki pochodzące z odległej przeszłości zawierają sporo mniej ¹⁸O niż te powstałe stosunkowo niedawno.

Zawartość ¹⁸O zmierzona w skamieniałościach i osadach morskich, wraz z interpretacją temperaturową przy standardowej kalibracji (lewa oś). Źródło: Veizer et al. 2015 [5]

Gdyby ten trend interpretować dosłownie, oznaczałby on, że na początku fanerozoiku temperatury (geolodzy z KNG PAN nie piszą, jakiego parametru dotyczy rekonstrukcja, ale można przyjąć że podobnie jak w oryginalnych publikacjach Veizera chodzi o temperaturę powierzchni oceanów na niskich szerokościach geograficznych) bywały wyższe nie o 14, ale o 50 stopni Celsjusza [5]. Na wykresie użytym w stanowisku KNG PAN tego trendu nie widać, bo krzywa temperaturowa przedstawia tylko składniki resztowe, a trend liniowy został usunięty.

Paradoks “gorącego archaiku” (który zahacza również o fanerozoik) odkryto pięćdzisiąt lat temu, i do dzisiaj nie udało się rozstrzygnąć, w jaki sposób należy interpretować te dane. Nie będę streszczał całej historii prób rozwiązania tego problemu, ale wspomnę tylko, że są trzy główne hipotezy (czy też grupy hipotez) tłumaczące taki stan rzeczy:

Omówienie tych hipotez zainteresowany czytelnik może znaleźć np. w [6][7][8][9].

Z kolei rekonstrukcja stężeń CO₂ oparta jest o wyliczenia modelu cykli geochemicznych o długim kroku czasowym, i nie ma wystarczającej rozdzielczości by wychwycić zmiany zawartości dwutlenku węgla, które mogły przyczynić się do zlodowacenie w ordowiku [10][11][12]; tym bardziej, jeśli była to tak naprawdę seria wymuszanych orbitalnie glacjałów i interglacjałów, analogiczna do tych które mieliśmy w plejstocenie [13].

Rekonstrukcja poziomu dwutlenku węgla w atmosferze według modelowania GEOCARB III. Linie górna i dolna pokazują zakres niepewności. Skala przedstawia wielokrotność “współczesnych” wartości (ok. 300 ppm). Źródło: Berner i Kovathala, 2001 [3].

Geolodzy z KNG PAN powinni też zdawać sobie sprawę z tego, że w odległej przeszłości Słońce świeciło nieco słabiej (~96.5% obecnej jasności), a inna konfiguracja kontynentów mogła faworyzować inicjowanie zlodowaceń nawet przy relatywnie wysokich, w stosunku do stanu obecnego, poziomach dwutlenku węgla [14].

W opublikowanym cztery lata temu artykule przeglądowym “Co-evolution of oceans, climate, and the biosphere during the ‘Ordovician Revolution’: A review” trzech amerykańskich geologów tak opisuje problem ordowiku i ewolucję wiedzy na temat jego przyczyn [15]:

The Hirnantian glaciation is widely thought to have developed under conditions of high atmospheric pCO₂, an idea based largely on the Phanerozoic carbon cycle models of the late Robert Berner (Berner, 1991, 1994, 2006; Berner and Kothavala, 2001) and possibly reinforced by C-isotope studies of soil minerals as CO₂ paleobarometers (Yapp and Poths, 1992; Mora et al., 1996). However, this would be highly unusual given the strong positive correlation between low pCO₂ and glaciation for the Phanerozoic as a whole (Royer, 2006) and for the Pleistocene in particular (Cuffey and Vimeux, 2001; Shakun et al., 2012). Various hypotheses have been proposed to account for this supposed anomaly, including a weak early Sun (Ramstein, 2011), high cloud albedo caused by cosmic ray flux (Shaviv and Veizer, 2003), and diminished silicate weathering owing to extensive ice cover (Kump et al., 1999). However, it is also possible that the inference of high atmospheric pCO₂ during the Hirnantian is simply incorrect: Berner’s pCO₂ curves have only a 10-Myr resolution and, thus, are likely to have completely missed a short-lived (~1-Myr-long) pCO₂ minimum during the Hirnantian glaciation. The significance of the Yapp and Poths (1992) study is uncertain as well: they studied the late Richmondian (late Katian) Neda Formation, which predated the Hirnantian glaciation by several million years. A recent investigation inferred that pCO₂ in the early Katian, ~8 million years prior to the Hirnantian glaciation, was <8× present atmospheric level (PAL), or less than half of earlier estimates (Pancost et al., 2013). Thus, atmospheric pCO₂ during the Hirnantian glaciation may well have been lower than previously thought.

W Komitecie Nauk Geologicznych PAN co najmniej kilka osób zna tę przeglądówkę; na przykład prof. Leszek Marynowski z Uniwersytetu Śląskiego jest współautorem cytującego go artykułu, który został opublikowany zaledwie kilkanaście miesięcy temu [16]. Nie będę spekulować, co powstrzymało go przed podzieleniem się z kolegami tą wiedzą.

Równie zaskakujące jest to, że wnioski odnośnie przyczyn zmian klimatu w permie autorzy stanowiska KNG PAN wyciągają wyłącznie w oparciu o znaleziony w internecie wykres, i najwyraźniej nie skonfontowali go z żadnymi naukowymi publikacjami na ten temat. Przykładowo, wystarczy zajrzeć do numeru specjalnego “Palaeogeography, Palaeoclimatology, Palaeoecology” z ubiegłego roku, poświęconego epoce lodowej późnego palezoiku, by niemal w każdym artykule znaleźć słowa o związku pomiędzy poziomem dwutlenku węgla a deglacjacją na początku permu [17]. Nieco starszy artykuł przeglądowy Montañez i Paulsona [18] tak podsumowuje opinie geologów nt. przyczyn zmian klimatu w tym okresie:

The view of the late Paleozoic has evolved from one of long-term stability to one of dynamic change that archives the climate and ecosystem response to repeated glacial-interglacial conditions that were likely CO₂ forced. As the most recent transition froman icehouse to a greenhouse world, the late Paleozoic provides a unique analog for ourwarming world.

Both the stepped nature of glaciation during the onset and demise of the LPIA [Late Paleozoic Ice Age] and the temporal distribution of ice centers suggest threshold behavior, likely involving changes in atmospheric pCO₂ and orbital forcing analogous to that which occurred during the initiation of the Cenozoic icehouse. Climate model simulations indicate that CO₂ was the fundamental driver for the buildup and breakdown of glaciers. Other factors, including topography, may have been locally important.

Nie jest to zresztą pomysł nowy, już w klasycznym artykule “CO₂-Forced Climate and Vegetation Instability During Late Paleozoic Deglaciation” z 2007 roku [19] Montañez i jej współautorzy pisali:

The late Paleozoic deglaciation is the vegetated Earth’s only recorded icehouse-to-greenhouse transition, yet the climate dynamics remain enigmatic. By using the stable isotopic compositions of soil-formed minerals, fossil-plant matter, and shallow-water brachiopods, we estimated atmospheric partial pressure of carbon dioxide (pCO₂) and tropical marine surface temperatures during this climate transition. Comparison to southern Gondwanan glacial records documents covariance between inferred shifts in pCO₂,temperature, and ice volume consistent with greenhouse gas forcing of climate. Major restructuring of paleotropical flora in western Euramerica occurred in step with climate and pCO₂ shifts, illustrating the biotic impact associated with past CO₂-forced turnover to a permanent ice-free world.

Nie ma więc wątpliwości, że w środowisku geologów specjalizujących się w badaniu przyczyn zmian klimatu w odległej przeszłości rola dwutlenku węgla nie jest kwestionowana, a opinia geologów z KNG PAN pozostaje, no cóż, ich opinią powstałą przy kawie i ciasteczkach.

Zakończę wykresem i cytatem z jeszcze jednego artykułu, “Modelling the long-term carbon cycle, atmospheric CO₂, and Earth surface temperature from late Neoproterozoic to present day” z ubiegłego roku [20], który zawiera dokładnie takie porównanie zmian klimatu oraz poziomu CO₂, jakie powinno znaleźć się w stanowisku Komitetu Nauk Geologicznych: uwzględniające niepewności, różne rekonstrukcje oparte zarówno o modelowanie geochemiczne, jak i proxy paleoklimatyczne, i badający czułość konkluzji od przyjętych założeń.

Panel górny: zależność dwutlenku węgla od średniej temperatury globalnej, zdiagnozowana w oparciu o dane proxy. Panel dolny: rekonstruowana średnia temperatura Ziemi (zakres koloru szarego) oraz temperatura wyliczona w oparciu o równowagową czułość klimatu (ESS) 5K/podwojenie CO₂ (kolor czarny). Źródło: Mills et al. (2019) [20]

Jak piszą jego autorzy:

By compiling independent proxy records of global average surface temperature and atmospheric CO₂ concentration for the Phanerozoic, we have shown that when accounting for the solar flux, long-term Phanerozoic surface temperature changes can be clearly related to variations in the CO₂ greenhouse (Fig. 6). CO₂ appears to be a primary driver of climate on geological timescales (e.g. Royer et al., 2004).

Kurtyna.

Link do części drugiej.


Cytowana literatura

1. Arrhenius S. (1896): “On the Influence of Carbonic Acid in the Air upon the Temperature of the Ground”, doi: 10.1086/121158

2. Stott P., et al. (2000): “External Control of 20th Century Temperature by Natural and Anthropogenic Forcings”, doi: 10.1126/science.290.5499.2133

3. Berner R. A., Kovathala Z. (2001): “GEOCARB III: A revised model of atmospheric CO₂ over Phanerozoic time”, doi: 10.2475/ajs.301.2.182

4. Veizer J., et al. (1999): “⁸⁷Sr/⁸⁶Sr,δ¹³C and δ¹⁸O evolution of Phanerozoic seawater”, doi: 10.1016/S0009-2541(99)00081-9

5. Veizer J., Prokoph A. (2015): “Temperatures and oxygen isotopic composition of Phanerozoic oceans”, doi: 10.1016/j.earscirev.2015.03.008

6. Tartèse R., et al. (2017): “Warm Archean oceans reconstructed from oxygen isotope composition of early-life remnants”, doi: 10.7185/geochemlet.1706

7. Ryb U., Eiler J. M. (2018): “Oxygen isotope composition of the Phanerozoic ocean and a possible solution to the dolomite problem”, doi: 10.1073/pnas.1719681115

8. Sengupta S., Pack A. (2018): “Three Billion Year Secular Evolution of the Triple Oxygen Isotope Composition of Marine Chert”, doi: 10.1016/j.chemgeo.2018.07.012

9. Galili N., et al. (2019): “The geologic history of seawater oxygen isotopes from marine iron oxides”, doi: 10.1126/science.aaw9247

10. Shen J., et al. (2018): “Improved efficiency of the biological pump as a trigger for the Late Ordovician glaciation”, doi: 10.1038/s41561-018-0141-5

11. Pancost R., et al. (2013): “Reconstructing Late Ordovician carbon cycle variations”, doi: 10.1016/j.gca.2012.11.033

12. Pohl, A., et al. (2016): “Glacial onset predated Late Ordovician climate cooling”, doi: 10.1002/2016PA002928

13. Ghienne J-F., et al. (2014): “A Cenozoic-style scenario for the end-Ordovician glaciation”, doi: 10.1038/ncomms5485

14. Pohl A., et al. (2014): “Effect of the Ordovician paleogeography on the (in)stability of the climate”, doi: 10.5194/cp-10-2053-2014

15. Algeo T. J., Marenco P., Saltzman M. R. (2016): “Co-evolution of oceans, climate, and the biosphere during the ‘Ordovician Revolution’: A review”, doi: 10.1016/j.palaeo.2016.05.015

16. Smolarek-Łach J., et al. (2019): “Mercury Spikes Indicate a Volcanic Trigger for the Late Ordovician Mass Extinction Event: An Example from a Deep Shelf of the Peri-Baltic Region”, doi: 10.1038/s41598-019-39333-9

17. ed. Qie, W., et al. (2019): “Global events of the Late Devonian to Early Permian”, w Palaeogeography, Palaeoclimatology, Palaeoecology

18. Montañez I. P., Poulsen C. J. (2013): “The Late Paleozoic Ice Age:An Evolving Paradigm”, doi: 10.1146/annurev.earth.031208.100118

19. Montañez I. P., et al. (2007): “CO₂-Forced Climate and Vegetation Instability During Late Paleozoic Deglaciation”, doi: 10.1126/science.1134207. Patrz też Goddéris Y., et al. (2017): “Onset and ending of the late Palaeozoic ice agetriggered by tectonically paced rock weathering”, doi: [10.1038/ngeo2931](https://doi.org/10.1038/ngeo2931]

20. Mills, B. J., et al. (2019): “Modelling the long-term carbon cycle, atmospheric CO₂, and Earth surface temperature from late Neoproterozoic to present day”, doi: 10.1016/j.gr.2018.12.001

Podaj dalej → Twitter Facebook Google+
Komitet Nauk Geologicznych PAN, część 1 - January 31, 2020 - Doskonale Szare